Co może osiągnąć dwóch alterglobalistów zdeterminowanych by naprawiać świat? Andy Bichlbaum i Mike Bonnano postanowili sprawdzić to na własnej skórze.
Swoje działania rozpoczynali od założenia fałszywych stron internetowych znienawidzonych korporacji. Zwykle, wcześniej czy później otrzymywali zaproszenia na konferencje, zjazdy, podczas których, podając się za przedstawicieli tych firm, mieli okazję przemówić do ludzi reprezentujących daną branżę. Ich prelekcje wypełnione są absurdem. Absurdem tak potężnym, że nikt z odbiorców, latami ogłupianych przez speców od marketingu i sprzedaży, nie pyta o ich sens. Zamiast tego słuchają uważnie, wykazują zainteresowanie i zadają pytania na temat ‘ciekawych pomysłów’ takich jak kalkulator strat (czyli na ile strat w ludziach można sobie pozwolić by rozwinąć biznes, obrazowane przykładem IBM, który sprzedawał nazistom systemy rejestrujące ludność), rescue ball – skafander na wypadek kataklizmów wynikających z globalnego ocieplenia, czy innowacyjne biopaliwo, świece otrzymywane z ludzkiego ciała.
Yes Meni zostają przedstawieni światu, gdy na jaw wychodzi jedna ich największych akcji. Andy, podając się za rzecznika koncernu chemicznego, wygłasza w BBC World News, przed 300-milionową widownią, fałszywe oświadczenie, jakoby korporacja uznała swą odpowiedzialność i podjęła decyzję o wypłacie miliardowych odszkodowań dla ofiar katastrofy ekologicznej w indyjskim mieście Bhopal w 1984r. W wyniku eksplozji zginęło kilka tysięcy osób, a 120 tysięcy cierpi do dziś w wyniku skażeń. Koncern po niespełna dwóch godzinach zaprzeczył rewelacjom, ale świat dowiedział się o tej poważnej sytuacji.
Ci dwaj śmiałkowie są dla mnie bohaterami. Mają ogromny tupet, nie mniejszą odwagę i bardzo dobre pomysły. Ich działania mają jeden cel – otworzyć oczy. Dlatego posuwają się do oszustwa i kłamstwa, jak twierdzą oponenci, próbując bagatelizować próby Andy’ego i Mike’a. Tylko zwykli ludzie widzą prawdziwy sens tych akcji. Okazuje się, że tezy liberalnej gospodarki, podniesione do rangi absurdu, nie zaczynają razić ich wyznawców. Zamiast oburzenia, pojawiają się komentarze o świeżości pomysłu lub o tym, że ‘na drodze do przyszłości zawsze jest ryzyko’ (słowa eksperta od wolnego rynku komentujące śmierć kilku tysięcy ludzi w Bhopal). Ośmieszenie nie daje efektu, bo ‘to, co szokuje ludzi z zewnątrz, jest normalne dla tych wewnątrz’ [korporacji].
Co zatem mogą osiągnąć Yes Meni? Niestety niewiele – trochę rozgłosu, wywołać oburzenie ‘ofiar’ i aprobujące kiwanie głowami sprzymierzeńców. Jednak mimo wszystko ten dokument, używając satyry, groteski i ironii, otwiera oczy na przerażającą prawdę o globalnym rynku. I sama nie wiem, czy bardziej zatrważający jest brak refleksji światowych korporacji skupionych na zysku, czy naiwność zwykłych ludzi, którzy, jak słusznie twierdzi Andy Bichlbaum, ‘wierzą, że na pewno są jakieś dobre powody istnienia takiego systemu i że z pewnością jest ktoś mądry, kto je zna’.
7,5/10
Na temat: Korporacja, Cień świętej księgi
28.2.10
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz