27.2.10

CHE - THE ARGENTINE

Chyba nie ma na świecie człowieka, który nie rozpoznałby słynnego wizerunku Ernesto Guevary. Twarz Che od ponad czterdziestu lat pojawia się w różnych kontekstach. Podobizna jest tak powszechna, że ktoś wpadł na pomysł stworzenia koszulki z dopiskiem ‘nie mam pojęcia, kto to jest’. Reżyser Steven Soderbergh podjął się zadania przybliżenia postaci rewolucjonisty.

Film Che – Rewolucja przedstawia Ernesto Guevarę (Benicio del Toro) w momencie, gdy dołącza do Ruchu 26 lipca i Fidela Castro (Demian Bichir). Zostawia w Meksyku żonę i dziecko i podąża za rewolucją. Argentyńczyk postanawia walczyć o wolność Kuby i wyzwolenie jej spod dyktatury Batisty, bo sam w młodości, podróżując po Ameryce Płd., zetknął się z ubóstwem i niesprawiedliwością, więc uznał, że warto walczyć o wolność i prawdę.

Comendante, jak nazywają go kompani, przez dwa lata przedziera się przez lasy, pasma górskie, wraz ze swoimi partyzantami, których wspólnie z Castro werbują do oddziałów. Chętnych nie brakuje, w górskich wioskach nawet kilkunastoletni chłopcy zgłaszają się do walki. Oddziały z czasem się powiększają, są lepiej uzbrojone, zdobywają kolejne ważne punkty zajmowane przez przeciwnika. Liczebność oddziałów Fidela i Che nie była zbyt duża, ale jak sam Ernesto twierdził, na siłę oddziału składa się wiele czynników, nie tylko ilość żołnierzy. Pierwsza część dyptyku kończy się, gdy rewolucja ogarnęła większą część Kuby, Batista uciekł z kraju, a Fidel wraz ze swym Comendante kierują się w stronę Hawany.

Steven Soderbergh postanowił przybliżyć postać sławnego bojownika w filmie biograficznym, który oparty jest na wspomnieniach Ernesto Guevary z czasów rewolucji na Kubie. W filmie Che zostaje przedstawiony jako lekarz i rewolucjonista, który pragnie wolności i edukacji dla zniewolonego narodu, troszczy się o ludzi (uczy swoich partyzantów czytać, pisać i rachować), szkoli ich, nie posyła na pewną śmierć. Jest człowiekiem, który w młodym wieku przemierzył wiele krajów, gdzie pomagał chorym i rozmawiał z przypadkowo napotkanymi robotnikami (polecam Dzienniki motocyklowe opowiadające o tej podróży). Chciał stanąć po stronie słabszych i być może dlatego bez wahania dołączył do ruchu i poprowadził, niemalże ramię w ramię z Castro, rewolucję. Che jest w filmie postacią szalenie charyzmatyczną, z silną osobowością i jasnymi zasadami (za zdradę i dezercję karą jest śmierć), trochę kreowany na dobrego pasterza, który prowadzi swe owce do Edenu. Ale jest także mężczyzną walecznym, oddanym idei, pokładającym wiarę w rewolucję. Zwykł mówić: „Dobry rewolucjonista to człowiek przepełniony miłością. Miłością do sprawiedliwości i prawdy.” W biografii ukazana jest też wizyta Che w Nowym Jorku w 1964r , kiedy to na szczycie ONZ, wygłosił przemówienie ostro krytykujące politykę USA, a także fragmenty wypowiedzi wyjęte z wywiadu, które służą za narrację do niektórych wydarzeń czy obrazów.

Che – Rewolucja trudno nazwać biografią prawdziwą i rzetelną. Reżyser nie do końca wiedział, z której strony podejść do tematu. Z obawy przed oskarżeniem o sąd nad Comendante, Soderbergh zrezygnował z oceniania zarówno Che, jak i samej rewolucji. Przedstawia jedynie Ernesto jako żołnierza, stratega, lekarza, partyzanta, który walkę miał w sercu. Nieporuszany jest, przynajmniej w pierwszej części, temat egzekucji dokonywanych przez Che i jego ludzi. A jeśli już się pojawia to w ramach usprawiedliwionych epizodów. Z drugiej strony scenariusz oparty jest na wspomnieniach rewolucjonisty, zatem historia od początku jest nieco subiektywna. Choć Benicio del Toro wydaje się być stworzony do roli Guevary, to jednak brakuje – moim zdaniem z winy reżysera – zagłębienia się w postać, odarcia jej z legendy. Kto, tak jak ja, oczekiwał filmu, który będzie pokazywał Che w ostrym świetle, ten się zawiedzie. Niedosyt po części rekompensują świetne zdjęcia i rewelacyjne aktorstwo. Warto ten film obejrzeć dla roli Benicio del Toro (znanego z takich filmów jak: 21 gramów, Traffic, Przekręt, Sin City), który kolejny raz udowadnia, jak wielki ma talent aktorski i jakim jest intrygującym artystą. Prawdziwej historii z tej opowieści na pewno się nie dowiemy.

6/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz